Na solarium po czerniaka

W wakacje wiele z nas godzinami leży na słońcu, a po urlopie utrwala opaleniznę w solarium. Dlaczego to prosta droga do czerniaka i jakie są szanse jego wyleczenie, wyjaśniają specjaliści: onkolog i dermatolog.

Na solarium po czerniaka

Redakcja: Według amerykańskiego Narodowego Instytutu Raka od 1980 roku odsetek młodych kobiet chorujących na czerniaka wzrósł o 50 proc., a odsetek mężczyzn nie zmienił się. Czy czerniak stał się chorobą młodych kobiet także w Polsce?

Dr Łukasz Łebkowski: Niestety, tak. Kiedyś szczyt zachorowań dotykał kobiet po 50. roku życia. Teraz do lekarzy trafiają dwudziesto-, trzydziestolatki. Wszystko przez nadmierne opalanie się. Najgroźniejsze jest solarium. W kilka minut przyjmujemy taką ilość promieniowania jak przez kilka dni leżenia na słońcu. Nie istnieją żadne normy regulujące opalanie w solarium. Nikt tego nie kontroluje, brak ograniczeń wiekowych, rodzice wysyłają tam dziewczynki przed komunią świętą, żeby ładniej wyglądały!

Dr Andrzej Szmurło: W solarium nie ma promieniowania UVB, wywołującego rumień i poparzenia, czyli czynnika, który wygania nas z plaży, uświadamia, że przesadziliśmy. UVA wnika w skórę głębiej, później wywołuje rumień i dokonuje większych zniszczeń w komórkach. Ostatnio trafiła do mnie dziewczyna, która leczyła trądzik w solarium zamiast u lekarza. Efekt: czerniak.

O.: Czy coraz więcej ludzi choruje?

Ł.Ł.: Co 10 lat podwaja się liczba chorych na świecie. W Polsce jest 3000 nowych zachorowań rocznie. To bardzo dużo.

O.: Przecież jesteśmy coraz bardziej świadomi, są kremy z filtrami, w mediach przed sezonem letnim ochrona przeciwsłoneczna jest głównym tematem.

Ł.Ł.: Przyczyn takiej sytuacji jest kilka. Przesada, która szkodzi. Taka chęć odpoczęcia na zapas. Proszę sobie wyobrazić bardzo zajętego biznesmena o jasnej karnacji, który przez rok nie oglądał słońca i wyjechał na dwa tygodnie na Karaiby. Po dwóch dniach jest poparzony, skóra traci barierę immunologiczną i ryzyko zachorowania wzrasta. Wspomniany brak umiaru w solarium czy smażenie się latem na plaży od rana do popołudnia, szczególnie w godz. 11 -15, też są niezdrowe.

O.: Kto jest najbardziej zagrożony chorobą?

A.S.: Osoby o fototypie 1 i 2, blond i rudych włosach, jasnej karnacji, piegowate, z dużą ilością znamion, opalające się na czerwono – co oznacza oparzenia, a nie opaleniznę.

O.: Czy osoba, która ma ciemne włosy, opala się na brązowo, unika solarium i na wakacjach smaruje się kremami z wysokimi filtrami, jest bezpieczna?

A.S.: Tak, jeśli nie przesadza z opalaniem tak jak Włosi czy Hiszpanie, którzy też mają ciemny fototyp, ale zbyt lubią opaleniznę i w rezultacie częściej chorują.

O.: A czy oparzenia z dzieciństwa podnoszą ryzyko wystąpienia czerniaka? 20-30 lat temu nie było skutecznych kosmetyków, a wakacje z rodzicami spędzało się głównie na słońcu.

Ł.Ł.: Niestety, u ludzi opalających się lub poparzonych przez słońce w dzieciństwie ryzyko wystąpienia czerniaka wzrasta, nawet jeśli mają ciemną karnację.

O.: To co oni mają robić teraz?

Ł.Ł.: Badać się regularnie u lekarza. Co najmniej raz w roku. Wcześnie wykryty czerniak jest wyleczalny w 100 proc.

O.: Jak wygląda badanie?

A.S.: Dermatolog bardzo dokładnie ogląda skórę przez dermatoskop, który powiększa obraz jak lupa, a do tego prześwietla skórę. Jeśli coś go zaniepokoi, taką zmianę się wycina i wysyła do testów.

O.: Czy to prawda, że jeśli z pieprzyka wyrasta włos, to oznacza, że nie ma w nim komórek rakowych?

A.S.: Nie, to jakiś mit. Tak samo mylne jest przekonanie, że czerniak może powstać na skutek drażnienia pieprzyka.

O.: Gdzie najczęściej pojawia się czerniak?

A.S.: U kobiet – najczęściej na rękach i nogach, u mężczyzn – na tułowiu.

O.: A są jakieś nietypowe miejsca?

Ł.Ł.: Pod paznokciem, na stopie, w błonach śluzowych gardła czy narządów rodnych – niektóre, bardzo rzadkie czerniaki nie są spowodowane promieniowaniem UV i nie znamy przyczyny ich powstawania. Najprawdopodobniej to zły podział komórek barwnikowych, co zdarza się codziennie. Zwykle organizm sobie z tym radzi. Czerniak w oku jest skutkiem ekspozycji na słońce.

Dodał(a): Edyta Zlomaniec , Piątek 07.10.2011 (aktualizacja: 2011-10-07)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (9)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
avansavana1
A ja chodzę regularnie na solarium, ale korzystam z niego rozsądnie (nie opalam twarzy, idę tylko na kilka minutek i tylko do renomowanych salonów z odpowiednimi lampami, zabezpieczam pieprzyki, stosuje balsamy przed i po opalaniu w solarium, pije zawsze dużo wody, bardzo dbam o odpowiednie nawilżanie skory balsamami, oliwkami itd)
Dodano: 2012-05-21 12:24:22 Zgłoś nadużycie
Malibu89
jestem bardzo blada wiec zimą raz na tydzień lub 2 tyg. odwiedzałam solarium ale chyba z tej "przyjemności" zrezygnuję
Dodano: 2011-10-29 19:38:57 Zgłoś nadużycie
zolka
Nie lepiej wyjść na słoneczko?
Dodano: 2011-10-10 12:07:15 Zgłoś nadużycie
no name
Bardzo rzadko chodze na solarium, teraz to wcale.
Dodano: 2011-10-09 14:13:45 Zgłoś nadużycie
pilusx3
byłam parę razy i mówię NIE!
Dodano: 2011-10-07 14:26:14 Zgłoś nadużycie
olafasola
niechodzę na solarium.
Chodziłąm może z 8 razy przed studniówką.
Dodano: 2011-10-07 09:06:51 Zgłoś nadużycie
passionfruit
Przestraszył mnie ten artykuł, ja właśnie czasem chodzę na solarium :(
Dodano: 2011-10-07 07:00:06 Zgłoś nadużycie
klaudia300894
ja tez nie ;P
Dodano: 2011-10-04 00:28:55 Zgłoś nadużycie
paula2509
ja nie chodzę na solarium
Dodano: 2011-10-03 15:51:56 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×