Spokojnie, to tylko nadżerka

Słyszałaś, że nie wolno jej zaniedbać, bo nieleczona może zagrażać życiu? To bzdury, nadżerka nie jest chorobą. Nie boli i często nie wymaga terapii.

Spokojnie, to tylko nadżerka

Aby rozwikłać wszystkie nieporozumienia i sprostować błędne informacje na temat nadżerki, trzeba zacząć od jej nazwy. Gdy ginekolog mówi: "Ma pani nadżerkę", bardzo rzadko myśli o nadżerce prawdziwej, czyli rance, która może powstać na szyjce macicy, na przykład po założeniu wziernika albo drapnięciu szczoteczką cytologiczną. Do takich uszkodzeń dochodzi niezmiernie rzadko. Tylko 2 procent wszystkich nadżerek to tak zwane nadżerki prawdziwe. Czym zatem jest "to", co lekarze diagnozują u większości z nas i nazywają nadżerką (od ekotopowy, czyli przemieszczony). Ale nie jest to ranka, owrzodzenie ani patologia.

Ektopia, czyli...

Kobieca szyjka macicy wielkością i kształtem przypomina kciuk. Gdybyś popatrzyła na nią pod mikroskopem, zobaczyłabyś dwa rodzaje nabłonka. Tarczę szyjki, czyli miejsce, które widzi ginekolog przez wziernik pokrywa nabłonek wielowarstwowy płaski. Ma on barwę bladoróżową. Natomiast w kanale szyjki, którego przez wziernik zobaczyć nie można, znajduje się nabłonek jednowarstwowy, przez który przezierają naczynia krwionośne. Jest on koloru czerwonego. Z nadżerką, a poprawnie mówiąc z ektopią, masz do czynienia wtedy, kiedy czerwony nabłonek przemieści się z kanału szyjki na tarczę – widoczny jest wówczas w postaci wyraźnej czerwonej plamki. Ta zmiana nie ma nic wspólnego z "nadżarciem" ani mechanicznym, czyli pourazowym ubytkiem nabłonka.

Miała ją prawie każda z nas

Prawie wszystkie rodzimy się z nadżerką. Potem, gdy rośniemy i dojrzewamy, nabłonki powinny zająć odpowiednie dla siebie miejsce – jednowarstwowy, czerwony – w kanale szyjki macicy, czyli wewnątrz, a wielowarstwowy, bladoróżowy – na jej tarczy, czyli na zewnątrz. Jednak u wielu dziewcząt nabłonek czerwony pozostaje na tarczy szyjki, w miejscu dla siebie niewłaściwym. Dlaczego? Hipotez jest wiele, ale jedyny pewny powód, który potwierdza się u wielu kobiet, to niewłaściwe pH pochwy. Nabłonki różnicują się prawidłowo tylko w środowisku kwaśnym (przy pH ok. 4). W środowisku zasadowym czerwony nabłonek "nie chce" ustąpić z tarczy szyjki macicy i wrodzona nadżerka nie znika. Powstaje błędne koło, które zwykle zaczyna się od stanu zapalnego. Stan zapalny powoduje zmianę środowiska pochwy na zasadowe. Wysokie pH sprzyja utrzymywaniu się nadżerki. Nadżerka produkuje duże ilości śluzu. Śluz zawiera mukopolisacharydy, które są świetną pożywką dla bakterii i grzybów. Bakterie i grzyby wywołują stan zapalny. I tak właśnie koło się zamyka.

Leczyć, czy nie?

Czy fakt, że lekarz zdiagnozował u ciebie nadżerkę oznacza, że natychmiast trzeba ją usunąć? Oczywiście, że nie. Wszystko zależy od rozmiarów zmiany i od tego, czy wywołuje ona jakieś dolegliwości (w większości przypadków nie wywołuje). Leczenie powinnaś rozważyć tylko wtedy, gdy nadżerce towarzyszą:

■ nawracające stany zapalne;

■ obfite upławy;

■ plamienia kontaktowe (np. po współżyciu).

Przed podjęciem decyzji o tym, czy usuwać nadżerkę, czy nie, ginekolog powinien przeprowadzić dwa badania – cytologię (by wykluczyć wszelkie podejrzenia onkologiczne) oraz kolposkopię. Podczas tego drugiego badania lekarz ogląda nadżerkę w kilkudziesięciokrotnym powiększeniu – sprawdza, jak dużo miejsca zajmuje na szyjce, jak wygląda struktura nabłonka i przezierające spod niego naczynia krwionośne. Specjalista może na przykład zauważyć, że nadżerka zaczyna "goić się" sama. W takim przypadku można pozostawić zmianę bez leczenia i skontrolować jej stan po sześciu miesiącach.

Nadżerka a ciąża

Nadżerka pod wpływem wydzielanych w ciąży hormonów może się zmieniać – przyjmować postać polipów, przybierać barwę żółtawoczerwoną, może też stać się krucha i podkrwawiać, czyli imitować objawy zagrażającego poronienia. Jeśli więc za rok lub dwa planujesz urodzenie dziecka, możesz rozważyć, czy nie warto nadżerki wymrozić i ten sposób oszczędzić sobie ewentualnych stresów. Jeśli natomiast planujesz zajście w ciążę już niebawem, albo właśnie oczekujesz potomka, koniecznie powiedz o nadżerce swojemu ginekologowi.

Najpopularniejsze metody leczenia

Wszystkie działają na podobnej zasadzie – niszczą nadżerkę (nabłonek jednowarstwowy czerwony) tak, by na jego miejscu mógł powstać nabłonek wielowarstwowy różowy.

1. Kriokoagulacja (zamrażanie). Nadżerkę dotyka się specjalną końcówką o bardzo niskiej temperaturze (-160 lub -180 st. C). Zabieg zajmuje kilka minut i jest bezbolesny. Gojenie, czyli zastępowanie jednego nabłonka przez drugi trwa kilka miesięcy. Dzięki temu komórki nabudowują się we właściwym tempie oraz w odpowiedniej ilości.

2. Koagulacja chemiczna (opatrunki). Do nadżerki przykłada się specjalne preparaty, które likwidują czerwony nabłonek. Gojenie przebiega podobnie jak w przypadku kriokoagulacji. Zabieg wymaga wielu wizyt (trzeba go kilkakrotnie powtarzać).

3. Elektrokoagulacja (wypalanie). Nabłonek wypala się iskrą elektryczną. Zabieg ten jest nieprzyjemny i bywa bolesny. Ma też inną, poważniejszą wadę. Wypalenie sprawia, że procesy gojenia zachodzą zbyt gwałtownie. Powstaje sytuacja odwrotna niż w wypadku nadżerki. Teraz nabłonek bladoróżowy wkracza na teren czerwonego, czyli do kanału szyjki. Granica między nabłonkami staje się mniej widoczna, a to źle, bo jest bardzo ważna i lekarz powinien ją regularnie obserwować (badanie kolposkopowe, cytologia). Na tej granicy bowiem najintensywniej mnożą i różnicują się komórki. Tu też najłatwiej o pomyłkę, która może zapoczątkować powstanie nowotworu.

Bez względu na rodzaj zabiegu, po zakończeniu leczenia powinnaś do czasu wystąpienia miesiączki zrezygnować ze współżycia i przestrzegać ścisłego reżimu higienicznego (nie wykonywać irygacji pochwy, używać tylko delikatnych płynów do higieny intymnej, nie chodzić na basen ani do sauny itp.). Gojeniu nie może towarzyszyć stan zapalny!


Tekst: Iwona Kołakowska,
Konsultacja: dr n. med. Katarzyna Adamek, ginekolog

Przeczytaj również:

Ziarno do ziarnka

Płeć serca

Jak dbać o miejsca intymne



Dodał(a): Edyta Zlomaniec , Środa 10.08.2011 (aktualizacja: 2011-08-10)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (3)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Kasandra31
Faktycznie, jednak jeżeli kogoś taki problem nie dotyczy póki co, nie znaczy to, iż w przyszłości się nie pojawi. Wobec czego bez wątpienia warto się regularnie badać w takich miejscach jak chociażby http://www.ginekolog-krakow.com.pl/ . Dobry ginekolog bowiem szybko zdiagnozuje problem i postara się o jego wyeliminowanie.
Dodano: 2017-04-18 23:07:26 Zgłoś nadużycie
Malibu89
warto się przebadać....a zabieg trwa tylko kilka minut i nic nie boli:)
Dodano: 2011-10-29 19:36:27 Zgłoś nadużycie
kobieta
Nie dotyczy mnie to.
Dodano: 2011-08-10 15:35:00 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×