Sprawa ciężkiej wagi

Im więcej samochodów na ulicach, telewizorów w domach, kalorii na talerzach, tym więcej z nas ma problem z otyłością. Co robić, gdy kolejne diety zawodzą?

Sprawa ciężkiej wagi

Kobieta z BMI wynoszącym 27,5, czyli np. o wzroście 165 cm i wadze 75 kg, mimo że nie zauważa  żadnych objawów fizycznych, może mieć już początki którejś z chorób towarzyszących otyłości. Warto schudnąć, by uniknąć m.in. cukrzycy, otłuszczenia wątroby, zawału serca, udaru, zwyrodnienia kręgosłupa i stawów kolanowych, zaburzeń hormonalnych, bezpłodności, kamicy woreczka żółciowego czy dny moczanowej. Otyłość to choroba cywilizacyjna, która skraca życie o 22 proc., czyli średnio o 12 lat. Z każdym dziesięcioleciem wzrasta liczba zgonów nią spowodowanych. Co trzeci Polak ma nadwagę, a co piąty jest otyły. Około 2 proc. cierpi na otyłość olbrzymią – ma BMI powyżej 40. Ci ostatni, jeśli nie zgłoszą się odpowiednio wcześnie do lekarza, mogą np. udusić się podczas snu, ponieważ bezdech senny jest jedną z częstych przyczyn śmierci patologicznie otyłych osób.

Apetyt rośnie

Im jesteś grubsza, tym mocniej odczuwasz głód, nie umiesz go pohamować i w efekcie tyjesz coraz bardziej i coraz szybciej. Wyrwanie się z tego zaklętego kręgu zaczyna graniczyć z cudem. Wszystko przez komórki tłuszczowe. U przekarmianych dzieci mnoży się ich liczba, natomiast u dorosłych powiększa się ich rozmiar. – Wraz ze wzrostem wagi komórki tłuszczowe rosną. A im są większe, tym słabiej reagują na działanie insuliny obniżającej poziom cukru we krwi – wyjaśnia dr n. med. Magdalena Białkowska z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, specjalista w zakresie chorób wewnętrznych i leczenia otyłości. – Wtedy trzustka po posiłku wydziela za dużo insuliny, a ta za szybko obniża poziom cukru we krwi, co w konsekwencji oznacza głód.

Zaczynamy jeść więcej i coraz ciężej nam się opanować. By nie dopuścić do otyłości, należy reagować, gdy pojawi się nadwaga (BMI od 25 – przyp. red.) lub gdy obwód w talii przekroczy 88 cm u kobiet i 102 cm u mężczyzn –tłumaczy dr Białkowska. To oznacza zmianę nawyków żywieniowych, głównie ilości i jakości posiłków, oraz włączenie sportu do planu dnia. – Za mało ruchu, za dużo jedzenia i złe pory posiłków to główne przyczyny nadwagi – twierdzi dr Białkowska. – Należy jeść 4-5 razy dziennie co 3-4 godziny, a kolacja nie powinna być najobfitszym daniem dnia. Tymczasem wiele osób nie jada śniadań, nie kontroluje, kiedy i co je w ciągu dnia, i objada się wieczorem, a do tego w ogóle się nie rusza! Brytyjczycy zestawili dane statystyczne z ostatnich kilkudziesięciu lat i okazało się, że wraz ze wzrostem liczby kupowanych samochodów, telewizorów i komputerów rośnie liczba otyłych ludzi. Co ciekawe, często takie osoby są bardzo zdyscyplinowane w pracy i zorganizowane na co dzień, a nie umieją zmobilizować się do tego, by zadbać o swoje zdrowie – dodaje dr Białkowska.

Winna choroba

Oczywiście, nie każda otyłość wynika jedynie z zaniedbań dietetycznych i braku ruchu. Kobiety z niedoczynnością tarczycy, zespołem wielotorbielowatych jajników (PCOS) czy nadczynnością kory nadnerczy mają problemy z przemianą materii oraz ze wzmożonym apetytem. Przyczyną otyłości może być nieprawidłowe funkcjonowanie podwzgórza. Guzy lub uszkodzenia wywołane przez np. adenowirusy zmieniają wydzielanie serotoniny, hormonu odpowiadającego m.in. za uczucie głodu i sytości. Natomiast zwiększenie wydzielania neuropeptydów odpowiadających m.in. za apetyt na słodycze (neuropeptyd Y) i niektóre tłuszcze (galanina) jest dziedziczne. Jakiekolwiek zaburzenia w ich funkcjonowaniu mogą sprawić, że chory nie jest w stanie opanować napadów głodu i nie kontroluje ilości jedzenia. – Nie można oczekiwać od takiej osoby, że będzie przestrzegała diety. Trzeba ej pomóc, likwidując przyczynę choroby – tłumaczy dr Białkowska. – Niestety, nie zawsze da się to zrobić, bo o ile niedoczynność tarczycy można leczyć hormonalnie, o uszkodzeń podwzgórza czy rzadkiego schorzenia genetycznego Pradera-Williego – powodującego m.in. wilczy głód i szybkie tycie – już nie.  

Pomocy, doktorze

Jeśli borykasz się z nadwagą od lat, co roku systematycznie tyjesz, przetestowałaś na sobie diety z gazet, od koleżanek, zamówione w internecie, a efekty są niezadowalające, waga zawsze wraca, powinnaś poprosić o pomoc lekarza. Są dwie metody leczenia otyłości: inwazyjna i nieinwazyjna. Ta pierwsza polega na chirurgicznym zmniejszeniu objętości żołądka lub powierzchni wchłaniania w jelitach. Ale leczenie zaczyna się zwykle od drugiej, która polega na przestrzeganiu odpowiednio ułożonej diety, regularnych ćwiczeniach fizycznych i braniu leków wspomagających odchudzanie. – Niestety, skutecznych środków farmakologicznych pomagających w leczeniu otyłości nie ma w Polsce zbyt wielu, nad czym ubolewają dietetycy i lekarze – mówi dr Białkowska. Stosowany powszechnie lek na bazie sybutraminy, hamujący apetyt i oddziałujący na ośrodek głodu w mózgu, w ubiegłym roku zniknął z aptek.

Badania producenta wykazały, że powoduje on powikłania sercowo-naczyniowe u osób po 54. roku życia. Europejska Agencja Leków (European Medicines Agency) zaleciła wycofanie środków na bazie sybutraminy z rynków Unii Europejskiej. Wcześniejsze leki hamujące łaknienie – mazindol czy avipron – okazały się szkodliwe. Pierwszy uzależniał, a drugi powodował schorzenia wątroby. Z kolei dostępne na Zachodzie preparaty z rymonabantem mogą powodować zaburzenia układu nerwowego i depresję. Słowem, wygląda na to, że do walki z otyłością lekarze i pacjenci mają do dyspozycji tylko suplementy wspomagające odchudzanie dostępne bez recepty i lekarstwa na bazie orlistatu ograniczające wchłanianie tłuszczu. – Środka hamującego łaknienie nie ma obecnie w Polsce. Pozostaje czekać na wyniki badań klinicznych nad nowym lekiem, bezpieczniejszym od sybutraminy, ale równie skutecznym – mówi dr Białkowska. – Otyli ludzie, dla których dieta, ruch, leki i silna wola to za mało, u których kolejne próby odchudzenia się nie przynoszą żadnych rezultatów, a nadwaga zaczyna poważnie zagrażać zdrowiu, powinni rozważyć chirurgiczne metody leczenia.

Dodał(a): Edyta Zlomaniec , Poniedziałek 26.09.2011 (aktualizacja: 2011-09-26)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (4)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
rendus
Także lubię jeść ale potrafię się tez ograniczyć kiedy waga idzie w górę.
Dodano: 2011-10-29 21:10:56 Zgłoś nadużycie
no name
Ja tak samo. Ciezko mi odmowic sobie przyjemnosci jedzenia no ale mam taka prace,ze chodze caly czas i spalam to co jem wiec nie jest tak zle :) hehe
Dodano: 2011-10-09 14:44:48 Zgłoś nadużycie
passionfruit
Noooo, ja po prostu lubie jeść
Dodano: 2011-10-07 07:02:21 Zgłoś nadużycie
paula2509
ehh
Dodano: 2011-10-03 15:50:58 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×