Święta w Wiecznym Mieście

Wiele razy spędzałam w Rzymie wakacje. Ale w końcu zamarzyło mi się przyjechać tu, kiedy zakwitają magnolie i oleandry, a łagodne słońce zachęca do całodziennych wędrówek. Wybrałam się do Wiecznego Miasta na Wielkanoc, by poczuć rzymską wiosnę i zobaczyć świąteczne uroczystości z udziałem papieża.

Święta w Wiecznym Mieście

Przyleciałam w Wielki Czwartek na lotnisko Fiumicino im. Leonarda da Vinci, na którym stoi imponujący posąg niezwykłego artysty. Stąd kolejką łatwo dotrzeć do okazałego dworca Termini, uważanego za najnowocześniejszy w Europie. Kupiłam bilet, by autobusem nr 40 dojechać w pobliże placu św. Piotra. Jak zwykle nie mogłam się powstrzymać, by odwiedzić Piazza Republica, gdzie stoi piękna fontanna z nagimi najadami, boginkami strumieni. O tej porze wokół niej wije się sznur samochodów i popularnych skuterów, którymi – jak to w Rzymie – często kierują pełne gracji kobiety.

Pogawędki na ławce

Wróciłam do autobusu i wkrótce z nosem przylepionym do szyby mijałam Piazza Venezia z monumentalnym Ołtarzem Ojczyzny z białego trawertynu. Stąd wszędzie jest blisko – do Koloseum, na Forum Romanum, na Kapitol, do Panteonu i fontanny di Trevi. Przejechałam przez Tybr, by wysiąść na pierwszym przystanku na prawym brzegu rzeki, tuż za Via del Conciliazione. Roztacza się stąd wspaniała perspektywa na plac i Bazylikę św. Piotra. Wraz z ogrodami, pałacami i muzeum należą one do Watykanu, najmniejszego państwa świata.

Po odsapnięciu w pensjonacie odwiedziłam Bazylikę św. Piotra i, jak robią to miliony turystów, pogłaskałam stopy jego posągu z XIII wieku. Najważniejsza świątynia Kościoła katolickiego znajduje się w miejscu, w którym przed wiekami pochowano pierwszego papieża. Stąd piechotą przez most Anioła dochodzi się na plac Navona. Ja zatrzymałam się, by w uroczej kawiarence zjeść lody i nacieszyć się atmosferą panującą na placu. Zewsząd słychać było muzykę i śpiew, na ławkach siedzieli gawędzący rzymianie, kuglarze demonstrowali sztuczki, mimowie zastygali w najróżniejszych pozach. U ulicznych artystów można zamówić swój portret, a wróżbitka chętnie przepowie z kart przyszłość. Nie dałam się namówić, ale widziałam, że wielu turystów jest ciekawych, co też może ich czekać...  

Spacer i droga krzyżowa

We Włoszech jest takie powiedzenie: "Natale con i tuoi, Pasqua con chi vuoi", co znaczy, że Boże Narodzenie powinno się świętować w gronie rodziny, natomiast Wielkanoc można spędzić z przyjaciółmi. Wiele osób wyjeżdża wtedy ze znajomymi na wycieczki nawet do egzotycznych krajów. Ci, którzy nie są amatorami dłuższych wypraw, w poniedziałkowy poranek ruszają za miasto. Dlatego też Rzym w okresie Wielkanocy jest bardzo przyjazny dla turystów. Łagodne słońce zachęca do całodziennych wędrówek, w środku dnia nie trzeba chować się do klimatyzowanych pomieszczeń.

W Wielki Piątek wybrałam się na dłuższy spacer. Oglądając wystawy sklepowe, przeszłam wzdłuż ulicy Cola di Rienzo i dotarłam do placu del Popolo, gdzie warto odwiedzić kościół Santa Maria del Popolo. Znajduje się tam obraz słynnego Caravaggia "Nawrócenie św. Pawła". Stąd stromymi schodami można dojść do parku  Villa Borghese, by obejrzeć panoramę Rzymu, popatrzeć na piękną fontannę z Mojżeszem i niezwykły wodny zegar. To jedno z moich ulubionych miejsc w Wiecznym Mieście. Wieczorem wzięłam udział w drodze krzyżowej w Koloseum, miejscu męczeńskiej śmierci chrześcijan. Tysiące wiernych z zapalonymi świecami zgromadziły się nie tylko wokół amfiteatru, setki światełek pokryły też pobliskie wzgórza. Ojciec Święty przez chwilę sam niósł drewniany krzyż. Procesja przeszła wzdłuż murów Koloseum, potem ruszyła na zewnątrz w kierunku Łuku Tytusa.

Sobotę zarezerwowałam sobie na zwiedzanie bazyliki św. Jana na Lateranie. Są tu schody sprowadzone z Jerozolimy w IV wieku, po których miał wchodzić Chrystus do pałacu Poncjusza Piłata. Potem wyruszyłam do bazyliki Matki Boskiej Większej i do św. Pawła za Murami. Ta ostatnia usytuowana jest dalej od centrum, ale można dojechać tam metrem lub autobusem. We wnętrzu podzielonym na boczne nawy kolumnami umieszczono pod sufitem wizerunki wszystkich papieży. Przepowiednia głosi, że jeśli zabraknie miejsca na portret nowo wybranego, nastąpi koniec świata.

Bez święconki

W Wielką Niedzielę na placu św. Piotra odprawiana jest msza. Papież wygłasza przesłanie do wiernych, a potem w blisko 60 różnych językach składa życzenia. Na koniec udziela błogosławieństwa "Urbi et orbi" – "Miastu i światu".

Popołudnie spędziłam u moich włoskich przyjaciół. Przed obiadem pan domu palemką i wodą święconą pokropił leżące na stole pokarmy. Nie było koszyczka z pisankami, baranka, chleba i soli. We Włoszech nie przygotowuje się święconki. Za to na obiad musi być baranina, a na deser wielkanocne babki. Najbardziej smakowała mi colomba, czyli ciasto w kształcie gołębia. Zostałam też obdarowana czekoladowym jajem z porcelanową lalką w środku.

Po obiedzie postanowiliśmy pójść na spacer do parku na wzgórzu Gianicolo, skąd roztacza się widok na Rzym. Musieliśmy przejść przez plac św. Piotra. Było tam mnóstwo zakonnic ubranych w habity rozmaitych krojów i kolorów. Przypomniałam sobie słynną scenę z pokazu mody zakonnej w filmie "Roma" Federico Felliniego. Okazało się, że nie tylko my zapragnęliśmy relaksu na łonie natury. Na skwerku baraszkowały psiaki, na kamiennej ławce chłopak tulił ukochaną, a skośnoocy młodzi turyści ćwiczyli judo.

Pieniążek na do widzenia

W poniedziałek moi przyjaciele wyjechali. Ja zostałam, żeby pochodzić po uliczkach Zatybrza i odpocząć na Awentynie w gaju pomarańczowym. Ponieważ nazajutrz wracałam do Polski, musiałam jeszcze wrzucić pieniążek do fontanny di Trevi. Ponoć zapewnia to powrót do Wiecznego Miasta. Nigdy nie zdarzyło mi się opuścić Rzymu bez zostawienia w fontannie monety. Pewnie dlatego przyjeżdżam tu tak często.

Tekst: Barbara Markowska -Tylżanowska




Dodał(a): Redakcja , Piątek 22.04.2011 (aktualizacja: 2011-07-12)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×