Puste słowo mama


Smutna dziewczynkaWiadomość, że nie dostanie urlopu na święta, zwaliła ją z nóg. Przecież brała nadgodziny, nie chorowała, wszyscy wiedzieli, że w kraju zostawiła małe dziecko. – Usłyszałam, że mogę zrezygnować z pracy albo się podporządkować. Szef obiecał mi urlop w styczniu. Tłumaczyłam sobie, że się zobaczymy, tylko trochę później. Chciałam tu jeszcze zostać. Beata załatwiała dla nas nową pracę. Nie w pubie, ale w eleganckiej restauracji. Inna klientela, lepsza pensja...Samotne święta okazały się horrorem. Po raz pierwszy tęsknota uderzyła w nią z taką siłą. Wyobrażała sobie, co robi Natalia, spędzająca Boże Narodzenie u Darka. Czy tuli się do jego żony, czy tamta całuje ją na dobranoc? – Czy to, co wtedy czułam, czuła też Natalia? Jak takie małe dziecko mogło sobie z tym poradzić? Dotąd jakoś ani razu nie zapytałam o to swojej mamy – zastanawia się Asia.

W styczniu, przez trzy tygodnie, które Asia spędziła w Polsce, Natalia nie odstępowała jej na krok, wszędzie chodziły razem. To były wspaniałe dni. Następne jej pobyty w kraju przypominały przykry schemat: Natalia boczy się, udaje obojętną, ostentacyjnie rozmawia z Darkiem przez telefon... Asia łudziła się, że znów wyjeżdża tylko na kilka miesięcy. W nowej restauracji miała pociągnąć do czerwca. – Na Wielkanoc przyjechałam do Częstochowy i zapewniłam rodziców, że nareszcie się rozwijam. Obiecałam, że po wakacjach zabiorę małą do Londynu. Byłam przekonana, że mama zaprotestuje, ale ona skinęła głową i powiedziała: "To właśnie powinnaś zrobić".  

Asia przyznaje, że zabranie córki do Anglii po wakacjach okazało się tylko czczą obietnicą. Powodem był Dave. –Wiedział, że jestem po rozwodzie, ale nie miał pojęcia o Natalii. A ja oszalałam z miłości. Wszystko odkładałam na potem, bo bałam się, że wiadomość o Natalii go zniechęci. I wciąż nie czułam się na tyle pewnie, by mu zaufać – przyznaje. Rozmowy z domem zamieniły się w ciąg wymówek: "Kto zajmie się Natalią, kiedy będę w pracy? A zastanowiliście się, co z językiem?!". Któregoś dnia matka podniosła głos: "Nie rozumiesz, że jesteś jej potrzebna? To nie my jesteśmy jej rodzicami! A ona straciła was oboje. Zrób coś, zanim będzie za późno!".

Tamta rozmowa wstrząsnęła Asią. Tego wieczora powiedziała Dave’owi o dziecku. – Przyjął to obojętnie. Dziś wiem, że po prostu nie traktował mnie długodystansowo. Rok 2006 był idealnym momentem na powrót. W Polsce coś się odblokowało. Znajomi Joanny wracali do kraju i byli zadowoleni. Ale na samą myśl o rozstaniu z Dave’em ogarniała ją rozpacz. Stał się jej obsesją. Natalia rosła, a Aśka nie mogła uwolnić się od poczucia winy. Przez telefon zadawała jej pytania o ulubione koleżanki, kolor, deser, kreskówkę. Dziewczynka odpowiadała, jakby brała udział w ankiecie. –Rzadko chciała opowiedzieć coś sama z siebie. Nie dało się dłużej ukryć powierzchowności naszych relacji.Podjęłam wtedy decyzję, że do szkoły pójdzie w Anglii. Zaczęło mi się lepiej powodzić, bo zostałam szefową cateringu. Po dwóch latach przestałam myśleć o powrocie. Bałam się zaczynać od zera. Gdzie miałam zamieszkać? W Warszawie? W Częstochowie? Ale przede wszystkim łudziłam się, że Dave wreszcie zdecyduje się na poważną deklarację.

A on któregoś dnia po prostu odszedł. Sprowadziłam więc mamę z Natalią do siebie. Chciałam, żeby się zaaklimatyzowała, osłuchała z językiem. No i poniosłyśmy klęskę. Natalia była marudna. Joanna zdała sobie sprawę, że miną miesiące, nim zdoła zasypać emocjonalną przepaść między nimi. – Nie miałyśmy tematów do rozmowy. Zdumiewały mnie jej reakcje. Nie sądziłam, że zna się na markach samochodów, patrzyłam zaskoczona, jak krzyczy na widok pszczoły. Ale najbardziej przeraziła mnie jej obojętność. Traktowała mnie jak miłą znajomą. Nie miałam nic na swoje usprawiedliwienie. Zrozumiałam, że nie poradzimy sobie we dwie. Natalia poszła do podstawówki w Częstochowie, teraz jest w czwartej klasie. Na wakacje przyjeżdża do matki. Są jak koleżanki. Robią razem zakupy, oglądają filmy. To miłe, ale Asia wie, że nie o to chodziło.

– Poszłam do psychologa, bo nie umiałam sobie poradzić z poczuciem straty. Teoretycznie mam córkę, ale nie ja ją wychowywałam. Ogarnia mnie wstyd, gdy sobie przypomnę Dave’a i to, co dla niego zaprzepaściłam. Psycholog pocieszała, że nie jest jeszcze za późno. Czuję, że to chyba nieprawda. Wspomnienia Natalii są związane z dziadkami. Co dla niej znaczy słowo "mama"? Boję się, że niewiele. Asia znów namawia córkę na przyjazd. Chciałaby z nią zwyczajnie pobyć, pójść na spacer, coś ugotować, posiedzieć obok niej. W te święta trzeba coś postanowić. Obiecała to sobie, tym razem nieodwołalnie.

Tekst: Maria Barcz

Przeczytaj również:

Trudne lądowanie w ojczyźnie

W poszukiwaniu własnej drogi

Czy ona mi wybaczy?






Dodał(a): Dorota Sędek , Piątek 17.02.2012 (aktualizacja: 2012-02-16)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×