Zawsze w trójkącie

Czy da się to przerwać?

szczeście.jpgRecepty, niestety, nie ma. Wiele kobiet w akcie desperacji zdradza swojego kochanka. – Po to, żeby zaprzeczyć temu uzależnieniu – mówi Paweł Droździak. – Dochodzi do scen zazdrości, zerwania, powrotów... I tak przez całe lata. Chyba że kobieta będąca w roli tej drugiej dojdzie do "swojej ściany". Dla kogoś uzależnionego od alkoholu takim dojściem do ściany bywa np. wypadek samochodowy z poważnymi skutkami. Sytuacja, która ma symboliczny wymiar końca. Dla kochanki takim przeżyciem może być właśnie zdrada długoletniego partnera z innym mężczyzną.

To pozwala jej uświadomić sobie, ile tak naprawdę ten układ dla niej znaczy i do czego mogą doprowadzić uczucia, które przeżywa. To czasem kończy całą historię, pozwala się z niej wreszcie uwolnić. Zdarza się i tak, że długoletnia kochanka zostaje w końcu legalną żoną. Ale według Pawła Droździaka trójkąt wciąż będzie trwał. – Mężczyzna może np. mieć poczucie winy, że zostawił rodzinę, ma zobowiązania. Dla nowej partnerki "tamta" wciąż będzie obecna. Jako była żona, jako matka jego dzieci itd. "Wprawdzie nie masz już żony, ale wciąż masz dzieci". I to z nimi będzie nadal o niego rywalizować albo domagać się, by w nowym związku też były dzieci. "Skoro z żoną miał, to i ze mną mógłby je mieć". Pozornie celem jest to, by nie być gorszą, by dorównać byłej żonie. Ale głębszym celem może być dalsze pozostawanie w zawiłej relacji – tłumaczy psycholog.

Co jest za zakrętem

A gdy już wieczna kochanka będzie z kochankiem na stałe, może... zacząć dusić się w tej relacji, bo chodziło przecież o walkę, rywalizację. Poszuka więc kolejnej rodziny do rozbicia albo zniszczy własną. To strach przed prawdziwą bliskością każe kochankom trwać w układach jako ta druga. – Jak w piosence Agnieszki Osieckiej "A ja jestem, proszę pana, na zakręcie" – opowiada Paweł Droździak. – Bohaterka używa mężczyzny, żeby jeszcze dalej podryfować, płynąc donikąd. Dokopać sobie jego obojętnością, poczuć ból, ale też mieć poczucie wyższości, że nie wchodzi w zakłamany, mieszczański związek.

To jest jak manifest: "Nie będę mieć złudzeń, że istnieją mężczyźni, którzy są w porządku". Bohaterka mówi do partnera, gdy zbliża się świt: "Pora wracać do żony". Sporo tu gorzkiej ironii. Ale jeszcze bardziej bolesne dla niej byłoby uwierzyć, że fajni mężczyźni są, i potem się zawieść. Jednak przeszłości nie zmienią próby "odkręcania" jej przez walkę z inną kobietą. Jedyne, co mogą zrobić wieczne kochanki, to przeżyć świadomie przegraną rywalizację w trójkącie z rodzicami. I przyjrzeć się właśnie relacji z nimi.

Autor: Renata Mazurowska

Przeczytaj również:

Zanim powiesz "tak"

Intercyza: Podpisać czy nie?



Dodał(a): Olga Wap , Czwartek 03.05.2012 (aktualizacja: 2012-04-27)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×